<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=Pisze lzaczka> 
<author_1=Jadwiga Sobikowa> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=06> 
<date=1953-06-14> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Kochana Przyjaciko!
Mam starsz siostr, ktra mieszka w Niemczech zachodnich w Wane-Eickel, to jest w Westfalii. Tam mieszka jeszcze sporo Polakw, ktrzy przed pierwsz wojn wiatow i zaraz po niej wyjechali za robot z Polski. Siostra pisze rzadko i w kadym licie pyta, jak nam si yje. Im tam niestworzone rzeczy opowiadaj o naszym kraju.
Co dziwniejsze nikt tak nie szkaluje Polski jak biskupi niemieccy i gazety katolickie.
W ostatnim licie siostra daje mi do zrozumieniu, e musz by bardzo nieszczliwa, a to z powodu przeladowania religii, poniewa siostra wie, e jestem katoliczk, a tam z ambon gosz, e u nas nie wolno chodzi do kocioa, a kto chodzi do spowiedzi wyrzucany jest z fabryki, a dzieci ze szkoy. Czytaam kilka razy ten list i w gowie mi si nie mieci jak mona w kociele z ambony, ktra jest przeznaczona do goszenia sowa boego, opowiada takie kamstwa. Siostra pisze, e ksia w Niemczech zachodnich powouj si na wiadomoci z Rzymu, bo papie chce, aby katolicy na caym wiecie wiedzieli, o przeladowaniach wierzcych w Polsce. Dlaczego nasi biskupi milcz, dlaczego nie powiedz publicznie, e to co si w Niemczech zachodnich mwi o przeladowaniach kocioa u nas, jest kamstwem.
Kochana Przyjaciko! Gdyby nie to, e list pisaa moja siostra, na dowd przysyam Ci go, nie uwierzyabym, e to wszystko opowiada si w kocioach. Przecie w Rzymie dobrze wiedz jak jest w Polsce. Zgrzeszyabym ciko, gdybym powiedziaa, e mnie nie wolno modli si w kociele, przyjmowa sakramentw, albo e z tego powodu kto mi ze sowo powie, a co dopiero wyrzuci z fabryki. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 